04.08.2011 - California State Route 1

Dzień zaczynam z bólem gardła i wiem, że dobrze nie będzie. Osłabienie, otępienie i pewnie stan podgorączkowy - czyli stan w którym każdy szanujący się facet umiera. Ja w tym stanie musze jechać dalej. Pałeczkę kierowcy w sztafecie przejmuje narzeczona. Ja na siedzeniu pasażera odpływam. 

W takim stanie wjeżdżamy na California State Route 1. Jest to odcinek 1055 km ciągnący się wzdłuż zachodniego wybrzeża USA. Jest to jedna z piękniejszych druga w Ameryce i budowano ją zaledwie 18 lat. 

 Zaczynamy od Half Moon Bay, która daje pogląd na Pacyfik i samo wybrzeże, które jest klifowe i skaliste. Mi trochę wybrzeże, kojarzy się z zastygłą lawą i raczej mało przyjaznym miejscem jednak roślinność przeczy temu. 
Ciekawostką jest to, iż w parku oprócz angielsko-hiszpański prospektów informacyjnych, można znaleść również polskie. 


Jedziemy dalej na południe, a pogoda z deszczowej zmienia się, tak jak i mój stan zdrowia po antybiotyku, czyli zaczyna się przejaśniać. 


W Santa Cruz zatrzymujemy się by rozkoszować się plażą. Każdy kto mnie zna wie, że nie nawidzę plażowania ale kapituluję bo chcę odpocząć. Oczywiście nie mogłem od tak leżeć bo słońce zaczęło doskwierać, mimo chłodnej bryzy od oceanu, więc zbudowałem prowizoryczny baldachim i poszedłem spać. 




Kąpiel w oceanie bez pianki, to koszmar chyba, że ktoś należy do klubu Morsa. Ani ja ani narzeczona do takiego nie należymy więc spacer po plaży w zupełności nam wystarcza. Po drodze spotykamy domy zbudowane praktycznie na plaży i dodam, że nie są to domki letniskowe.

 Może nie dziwi nas już tak bardzo jakie jest tu prawo, że pozwolili wybudować tu domy ale raczej dziwi nas, że mieszkańcy nie boją się żywiołu, który w każdej chwili może wedrzeć się do ich domów. 




Większość dnia spędzamy na plaży bym mógł odpocząć i by trochę odpocząć od gonitwy za kolejnymi kilometrami tzn milami. Narzeczona z takiego rozwiązania jest zadowolona, bo ona jest bestią plażową.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

11.08 - Floryda

03.08.2011 - San Francisco

08.08-10.08 - Big Jump